logo
  • Popularne

    • 1. Skuteczna Sprzedaż B2B – Tego Da Się Nauczyć
    • 2. UseLab – Zarządzanie Wzrostem Firmy
    • 3. Styl Życia Najbogatszych – Zaskakujące Wyniki Badań
    • 4. Andrzej Blikle: Zarządzanie Jakością Poprzez TQM
    • 5. Frisco.pl – Jak Dzięki Perfekcyjnej Logistyce Osiągnąć Obroty 20 Milionów PLN Rocznie w Tylko Jednym Mieście
  • Nowości

    • Tad Witkowicz: Graj Żeby Wygrać
    • Sukces w Branży Odzieżowej na Przykładzie Yulla
    • Pat & Rub – Na Czym Polega Marketing i Produkcja Kosmetyków?
    • Pasywny Dochód – Robert Kiyosaki Mówi Jak To Robi
    • Wejście w Branżę FMCG na Przykładzie Beer Fingers
  • Szukaj na stronie

  • Więcej o mnie

    • > Kontakt <
    • Facebook
    • Goldenline
    • LinkedIn
  • Archiwum

  • Tagi

    aip seed capital augmented reality blog bni bogaty ojciec cashflow coaching dochód pasywny dystrybucja e-commerce facebook fundusze inwestycyjne innowacje internet inwestycje IT kapitał kapitał zalążkowy kariera marketing media społecznościowe motoryzacja networking newconnect pasja pianina cyfrowe pomysły praca private equity produkcja przedsiębiorczość przekonania reklama robert kiyosaki rozwój seed capital sklep sprzedaż start upy statystyki sukces szukanie pracy wolność finansowa zarządzanie zawód
  • Polecane

    • Darmowe ogłoszenia

6 Mitów o Milionerach – Jan Fijor Obala Je Po Kolei!

Michał Sobczyk | 15 lut 2010

Dlaczego milionerzy nie jeżdżą Ferrari i nie zawracają sobie głowy strategią firmy – o tym opowie Jan Fijor, autor książki „Jak Zostałem Milionerem”. Prowadzi on aktualnie wydawnictwo Fijorr Publishing oraz współorganizuje szkołę przedsiębiorczości ASBIRO.

Zawartość wideo:

  • Mit #1: bój się konkurencji (0:20)
  • Mit #2: musisz być kimś wyjątkowym żeby osiągnąć sukces (1:10)
  • Mit #3: musisz mieć szczęście (4:50)
  • Mit #4: gdy już się dorobisz, otaczaj się luksusem (5:50)
  • Mit #5: aby pomnożyć bogactwo, skup się na bogaceniu się (7:40)
  • Mit #6: aby działać skutecznie, skup się na strategii (9:10)
  • FAKT: ucz się od praktyków (10:00)

Jeżeli podobało ci się to wideo, to zobacz jeszcze to: Jak Dojść do Milionów i Dobrze się przy Tym Bawić – Agnieszczak, Fotka.pl.

- RSS - Wykop Flaker - Blip - Facebook

Komentarze (10)

Komentarze (10)

  1. Och jak miło, pan Jan zaliczył mnie do plebsu, krytykując inwestowanie w papiery wartościowe. To samo słychać z ust pani Beaty Suchodolskiej – o braku możliwości zarabiania w funduszach które wg guru Kiyosakiego zabierają 80% zysku – Pani Beato jest Pani bardzo miła, no i wiem że napisał to guru Kiyosaki ale to są bzdury niestety… a raczej na szczęście… ;)

    Osobiście nie mam nic przeciwko byciu elementem plebsu bo to dobre towarzystwo – np. taki plebejusz Warren Buffett (straszny frajer bo z tego co wiem w papierach wartościowych dla plebsu ma aż 96% majątku o ile się nie mylę), no i nie tylko on…

    Oczywiście mówię pół żartem i nie odbieram tego negatywnie. Pan Jan jest postacią bardzo pozytywną co czułem na każdym naszym spotkaniu, no i absolutnie większość tego co promuje to bardzo istotne i potrzebne wartości, szczególnie w Europie. A że nie ze wszystkim można się zgodzić – cóż piękno świata polega na tej różnorodności pozornie i nie pozornie sprzecznych idei które to wszystko budują.

    www.ePortfel.com — 15 lutego 2010 @ 23:27

  2. eportfel.com – Dzięki za komentarz. Jeżeli chodzi o Buffetta, on jest przedsiębiorcą, a tylko jego przedsiębiorstwo zajmuje się inwestowaniem. Z tego co mi wiadomo, on nie dorobił się na inwestowaniu na giełdzie tylko na prowadzeniu własnej firmy. Inwestowanie było jedynie przedmiotem działalności jego firmy, a nie jego jako osoby fizycznej. Ale mogę się mylić…

    Michał Sobczyk — 15 lutego 2010 @ 23:43

  3. Niestety powoli dochodzę do wniosku, że jak mawia Kiyosaki, narzędzia finansowe pochodne są dla frajerów. Jak już było w jednym z poprzednich filmów, w takim funduszu, to można wyciągnąć ze 20% rocznie.

    Własny biznes pozwala na prawdziwą explozję pieniędzy. Tylko trzeba mieć ten pomysł..

    Richiter — 16 lutego 2010 @ 00:14

  4. Tu jest dużo pomysłów:
    http://www.przejdznaswoje.pl/
    http://www.anyidea.pl/
    http://franchising.pl/
    http://springwise.com/

    Michał Sobczyk — 16 lutego 2010 @ 01:16

  5. Ha, dochodzimy do istoty problemu. Cała istota podejścia Buffetta polega na tym że nie ma ŻADNEJ RÓŻNICY pomiędzy inwestowaniem w papiery wartościowe a prowadzeniem przedsiębiorstwa. I Ci którzy krytykują papiery wartościowe a wychwalają przedsiębiorczość po prostu i zwyczajnie tego nie rozumieją.

    W tym sensie powiedzenie że Buffett dorobił się na prowadzeniu firmy a nie na inwestowaniu, nie ma sensu. Bo niby na czym polega to „prowadzenie firmy”. Firma zarobiła na inwestowaniu a Buffett zarobił na jej prowadzeniu. Czyli na czym, na doborze sekretarek? Mądrej lokalizacji biura? Zarządzaniu strategią firmy? ;)
    Buffett nie ma „zespołu”. Jego zespołem są prezesi firm w które inwestuje. Jeśli chodzi o jego firmę, jego zespół składa się głównie z niego samego. Co – na marginesie – przeczy temu co mówiła Beata, że ludzie w „kwadrancie I” działają zespołowo. No więc bardzo często działają jednak w pojedynkę.

    Buffett dorobił się na inwestowaniu w papiery wartościowe. Pierwsze akcje kupił bodajże w wieku 12 lat i to za pieniądze pożyczone od rodziny – więc wtedy nie miał nic. Od samego początku kariery zawodowej zajmował się analizą papierów wartościowych, aktualna jego firma nie jest pierwszą, wcześniej prowadził coś w rodzaju zamkniętego funduszu inwestycyjnego. Inne rodzaje biznesów też miał ale to nic nie znaczące i śladowe kwestie w jego życiu.
    Poza tym – na jego inwestycjach w papiery wartościowe majątek zbił nie tylko on ale także Ci którzy mu powierzyli swoje pieniądze, czyli „plebs będący klientelą funduszy”.
    Tu nie ma wątpliwości czy człowiek ten jest kompetentny jeśli chodzi o inwestowanie, tak jak jest w przypadku Kiyosakiego. Aby dowiedzieć się jak zbić majątek na inwestowaniu, trzeba raczej iść do Buffetta. Do Kiyosakiego trzeba raczej iść aby dowiedzieć się jak zbić majątek na sprzedaży książek i kolorowych gier.

    www.ePortfel.com — 16 lutego 2010 @ 09:34

  6. Sympatyczny filmik. Dziękuję Panie Michale za jego zamieszczenie!

    Roberto — 17 lutego 2010 @ 12:04

  7. Michał świetna robota! Bardzo ciekawe wywiady, tak trzymaj!

    mb — 21 lutego 2010 @ 10:58

  8. Chciałbym zaprzeczy opinii Richitera, na temat rynków narzędzi pochodnych. To są rynki dające największe zwroty z inwestycji! Tylko niestety mały procent społeczeństwa rozumie ten mechanizm.

    Trzeba sobie uświadomić, że instrumentem pochodnym są produkty tworzone w oparciu o inny produkt. Książka jest instrumentem pochodnym wiedzy autora. Wykorzystuje dodatkowo dźwignię finansową, bo można na niej zarobić wielokrotność tego, co na opowiadaniu jej treści pojedynczo każdej zainteresowanej osobie.

    Pochodne instrumenty finansowe (i ich pochodne) zapewniają największy zwrot ze wszystkich możliwych inwestycji! Tylko mało kto potrafi je wykorzystać, tak by przy okazji się nie sparzyć. Na własnym przykładzie potwierdzam, że możliwy jest 100% zwrot z inwestycji w TYDZIEŃ. Przy średniej atrakcyjności w dwa-trzy. Ale trzeba do tego mieć wiedzę. Oczywiście równie łatwo jest stracić, ale nie łatwiej niż na inwestycji w firmę.

    Kto zarabia najwięcej i na czym? Niestety banki zajmujące się instrumentami pochodnymi – przykład: Goldman i Sachs (polecam mój wpis http://konradkubiec.com/index.php/2010/02/14/trening-inteligencji-finansowej-spekulacje/). Oczywiści można zarobić również wiele nie wyzyskując społeczeństw. Jedyny minus – jeżeli nie jesteś autorem instrumentu pochodnego – nie licz na przychód pasywny.

    Konrad Kubiec — 24 lutego 2010 @ 18:33

  9. Spekulacje na rynku instrumentów pochodnych pozwalają na duży zysk, z drugiej strony – kto jest w stanie wypracować taki zysk w sposób powtarzalny?

    Czytałem kiedyś książkę „Fooled by Randomness” – tam jest opisane jak zwykle kończą traderzy.

    Michał Sobczyk — 25 lutego 2010 @ 12:02

  10. Kto jest w stanie wypracować olbrzymi zysk na rynku instrumentów pochodnych? Właściwie każdy, pod warunkiem, że ma wiedzę oraz znajdą się osoby „chcące” stracić lub poświęcić część środków kosztem bezpieczeństwa. Dużo również zależy od typu instrumentu.

    Dlaczego przytoczeni traderzy źle kończą. Czy można oczekiwać od osoby, która żyje z opowiadania o inwestycjach, wiedzy i doświadczenia praktyka żyjącego „z inwestycji”? Największych tajemnic nigdy się nie zdradza. Instrumenty pochodne to nie tylko „zabawki” do spekulacji.

    Spekulacje oczywiście najbardziej kuszą. Trafne „strzały” dają niebotyczny zysk. Jednak trzeba mieć świadomość, że mali spekulanci na takich rynkach są tylko paliwem dla tych olbrzymich. Zawsze należy zakładać, że szanse są mniejsze niż na loterii, bo w każdej chwili, ktoś potężniejszy, może „naginać” sytuację do własnych potrzeb.

    Tak jak na spekulacjach na nieruchomościach można stracić i zyskać, tak podobnie na innych instrumentach. Nie oznacza to, że nie ma dla tych instrumentów rozwiązań podobnych do np. wynajmu nieruchomości.

    Konrad Kubiec — 28 lutego 2010 @ 22:18

RSS komentarzy.

Komentarze dla tego wpisu zostały wyłączone.

Powered by WordPress | Theme by Roy Tanck.